:)

:)

środa, 4 lutego 2015

Rozdział II

Rozdział II



Po jakże nudnej akademii powitalnej i jeszcze nudniejszej przemowie dyrektora skierowałam swoje kroki do sali, gdzie wychowawczyni miała nam wręczyć plany lekcji. Jak zwykle siedziałam sama. Wokół słyszałam podniecone szepty. Moi "znajomi" rozmawiali o swoich wakacjach. Chłopcy chwalili się na jakiej imprezie to oni nie byli, ile dziewczyn nie zaliczyli.. A dziewczyny? Jak to dziewczyny, chwaliły się swoimi nowymi ubraniami. Też mogłabym poopowiadać im co nieco, ale po co? Jaki sens ma chwalenie się pieniędzmi rodziców? No właśnie.. To nie ma sensu.
-Witam was wszystkich po wakacjach, mam nadzieję, że wypoczęliście i macie siły na naukę!- powiedziała żwawo pani Milky.
W klasie słychać było jęki niezadowolenia.
-Wiem, że nie macie ochoty długo tu siedzieć więc możecie już iść-powiedziała uśmiechnięta.-Jak będziecie wychodzić to...
Nie było jej dane dokończyć, bo do sali wszedł jakiś chłopak.
-Nick Stewart-powiedział nawet nie patrząc na kobietę.
-Ah.. Tak..- odpowiedziała i zaczęła szperać w jakiś papierach porozrzucanych na biurku.- Usiądź sobie gdziekolwiek.
Rozejrzałam się szybko po klasie. Wolne miejsce było obok mnie (musicie wiedzieć, że siedzę w ostatniej ławce) i w pierwszej ławce tuż przy biurku. W myślach modliłam się, aby nie usiadł obok mnie. Coś czuję, że ten chłopak to same kłopoty.. Jak na moje nieszczęście chłopak usiadł obok mnie. Nie odezwał się słowem, tylko rzucił się na krzesło i spojrzał na mnie od góry do dołu po czym cicho prychnął.
-Jak już mówiłam, zanim mi przerwano- tu spojrzała na mojego "kolegę z ławki" mając nadzieję, że może się odezwie, przeprosi. Gdy nic takiego się nie stało nauczycielka cicho westchnęła i kontynuowała- wychodząc nie zapomnijcie wziąć planu lekcji. Życzę udanego dnia i do zobaczenia jutro. Proszę was, nie spóźniajcie się na lekcje.-dodała trochę ciszej dalej wpatrując się w ciemnookiego, który szybko zerwał się z miejsca i chwytając plan w swoje duże dłonie opuścił pomieszczenie. Nie siedząc długo w ławce wstałam, wzięłam kartkę z rozpisem zajęć i wyszłam z sali mrucząc ciche "do widzenia". Wracając do domu postanowiłam iść na nogach. Ładna pogoda jest, po co się dusić w autobusie. Gdy byłam blisko furtki usłyszałam głośny pisk opon, odwróciłam się i zobaczyłam hamujące czarne auto. Wyglądało na drogie. Zdziwiłam się bardzo, gdy auto zatrzymało się tuż przede mną. Szyby były przyciemniane, więc nie widziałam osoby siedzącej za kierownicą. Kiedy osoba kierująca pojazdem opuściła szybę nie mogłam uwierzyć w to, co widzę.. Chłopak tylko się uśmiechnął, pokazując szereg idealnie białych i równych zębów, po czym bez słowa odjechał.. Ale.. Skąd Nick może wiedzieć gdzie mieszkam? Czy on mnie śledził? Nie.. Na pewno nie. Resztę dnia siedziałam w swoim pokoju i myślałam o chłopaku.




                                                         *~*~*~*~*


-I jak było w szkole?-spytał Matt gdy tylko mnie zobaczył.
-Normalnie, tak, jak zawsze.
-Masz tam jakieś fajne dupeczki?
-Haha-zaśmiałem się-Nie wiem. Jeszcze się nie rozglądałem.
-Jak znajdziesz jakieś fajne i chętne, to wiesz gdzie mieszkam.
-Oczywiście-znowu się zaśmiałem i poszedłem na górę do swojego pokoju.
Przypomniała mi się mina tej laski, jak się przy niej zatrzymałem. Wyglądała, jakby zobaczyła ducha. Ma całkiem ładne oczy. Ogólnie nie jest brzydka, ale te ubrania.. Ehh.. Wolę o tym nie myśleć. Coś czuję, że będzie z nią dużo zabawy. Gdy tak myślałem, jak rozkochać w sobie dziewczynę zadzwonił mój telefon. Gdy zobaczyłem kto dzwoni, bez chwili namysłu odebrałem.
-Co jest szefie?-spytałem.
-Jeden chłopak nie oddaje nam pieniędzy za dragi. Dałem mu czas do wczoraj, nie pojawił się, nie odbiera telefonu. Wiesz, co z nim zrobić. Zaraz dostaniesz adres na maila. Nie spierdol nic. Pamiętaj: zero świadków, zero dowodów.
-Tak jest. Przecież wiesz, że jestem w tym najlepszy.
Mężczyzna już nic nie odpowiedział, tylko się rozłączył. Wyjąłem swoją broń, założyłem rękawiczki i zszedłem na dół do chłopaków. Powiedziałem im co i jak. Chłopaki pojechali  czarnym vanem, a ja moim białym mercedesem. Na miejscu byliśmy po około dwudziestu minutach jazdy. Poszliśmy pod wskazany adres i nie pukając weszliśmy do mieszkania.
- No no no-powiedziałem patrząc prosto w oczy chłopakowi w wieku może dwudziestu lat.-Chyba wisisz nam pieniądze.
-Nie mam tych pieniędzy.. Nie mam jak wam ich oddać-powiedział łamiącym się głosem. Za długo w tym siedzę, żeby to na mnie działało.
-To już nie mój problem.-powiedziałem twardo.
-Pro..Proszę.. Nie róbcie mi nicc.-wyjąkał cicho.
-Nic nie mogę ci obiecać -powiedziałem celując mu bronią w głowę-Jakieś ostatnie życzenie?-spytałem i nie czekając na odpowiedź strzeliłem. Bezwładne ciało zsunęło się na podłogę.
-Chłopaki, wiecie co z nim zrobić.-zwróciłem się do towarzyszy.
Oni tylko pokiwali głowami. Nic więcej nie mówiąc wyszedłem z pomieszczenia i jak gdyby nigdy nic odjechałem. Gdy tylko dotarłem do domu położyłem się w swoim pokoju na łóżku i zasnąłem..




_________________________________________________________________
Pamiętajcie o tym, że komentarze motywują do dalszego pisania! Dla Was to parę sekund, a dla mnie uśmiech na twarzy! :)



No i jest! Doczekaliście się :)
Przepraszam za ostatni brak aktywności, ale tak wyszło.. :c
Mam nadzieję, że się Wam spodoba ten rozdział i będziecie czekać z niecierpliwością na następny!

                                                                             Pozdrawiam
    DomKaa ;>                  

piątek, 30 stycznia 2015

Rozdział I

Rozdział I


Gdy tylko otworzyłam oczy spojrzałam na zegarek.
- Czas chyba wstać - powiedziałam sama do siebie po czym podniosłam się z łóżka.
 Nie mogąc uwierzyć, że wakacje już się skończyły skierowałam swoje kroki w stronę łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic. Lubię się uczyć, ale nienawidzę chodzić do szkoły. Czemu? Ponieważ nie mam tam znajomych. Nikt mnie nie lubi, po prostu.. jestem samotna. Moim rodzicom to nie przeszkadza. Uważają, że dzięki temu mam więcej czasu na naukę. Mój tata chce, abym w przyszłości została prawnikiem tak jak on. Mama też uważa, że to dobry pomysł. Szkoda, że żadne z nich nie chce wiedzieć, co naprawdę chciałabym robić w przyszłości. Nie użalając się już nad sobą sięgnęłam do półki po czystą bieliznę, oraz wcześniej naszykowane przez moją rodzicielkę ubrania. Wychodząc ubrana z pokoju przejrzałam się w lustrze. Włosy spięte w idealnego kucyka na czubku głowy, czarna, długa spódnica i biała koszula.. Nowy rok - ciągle ten sam strój. Gdy tylko zeszłam na dół do kuchni powitał mnie przyjazny uśmiech Zosi, naszej gosposi.
- Zjesz coś skarbie? - nie czekając na odpowiedź podała mi talerz z naleśnikami. - Na stole leży nutella, smacznego.
Odpowiedziałam kobiecie uśmiechem i ruszyłam w stronę jadalni, gdzie przywitali mnie rodzice.
- Kochanie, dzisiaj nie mogę cię odebrać ze szkoły - powiedział tata patrząc mi w oczy. - Musisz wrócić autobusem.
- Dobrze, nie ma sprawy - odpowiedziałam wymuszając uśmiech.
Nic więcej się nie odzywaliśmy. Każdy w spokoju jadł śniadanie. Gdy skończyłam poszłam do kuchni, włożyłam talerz do zmywarki, pożegnałam się z Zofią i rodzicami. Wychodząc z domu założyłam swoje czarne baleriny.





*~*~*~*



- Kurwa, Nick wstawaj! - krzyknął do mnie Matt z drugiego pokoju.
- A jeśli nie chcesz, to leż, ale wyłącz ten cholerny budzik - dołączył Chad. 
No tak, mieli racje.. Budzik dzwonił już piąty raz. Nie odpowiadając nic wstałem powolnym krokiem z łóżka i poszedłem wziąć rozbudzający prysznic. Po około piętnastu minutach wyszedłem z łazienki. Włożyłem na siebie biały top i czarne spodnie zwisające w kroku. Na wierzch narzuciłem czarną skórę z którą nigdy się nie rozstaję. Włosy idealnie ułożyłem i byłem gotowy do wyjścia. Przechodząc przez kuchnie natknąłem się na Toma, gdy chciałem go wyminąć zatrzymał mnie..
- Stary, to już twoja czwarta szkoła i nie chcę załatwiać ci kolejnej, zrozumiałeś? - spytał z powagą w głosie.
- Taak, zostanę w niej tak długo, jak się da. 
Chłopak zostawił mnie i poszedł do swojego pokoju. To jest cholernie niesprawiedliwe, że żaden z nich, poza mną nie musi chodzić do szkoły.. Ale szef tak chce, więc tak być musi. Nie czekając dłużej włożyłem swoje ulubione supry, wsiadłem do mojego ukochanego BMW i odjechałem z piskiem opon. 






_________________________________________________________
Pamiętajcie o tym, że komentarze motywują do dalszego pisania! Dla Was to parę sekund, a dla mnie uśmiech na twarzy! :) 

Jak już mówiłam, pierwsze rozdziały będą krótkie c;
Ale niedługo będzie ciekawiej! ^^
Co sądzicie o rozdziale I ? ;p
Proszę o szczerą opinię, jeśli coś źle robię, to mi to powiedzcie, postaram się to poprawić! :)
Następny rozdział powinien pojawić się jutro. :D
                                                                                  Pozdrawiam
DomKaa ;>             




czwartek, 29 stycznia 2015

Prolog. :)

Prolog. :)



Ona jest niską, szczupłą, niebieskooką dziewczyną. Swoje długie włosy zawsze związuje w kucyka. Ma ładne ciało, które ukrywa pod ubraniami, które wybierają jej rodzice, którym jest niezwykle posłuszna. Nie maluje się, bo jakby to wyglądało ? W szkole znajomych nie ma. Dlaczego ? Ponieważ przez wszystkich jest brana za "kujonke". Jej rodzice są bogaci. Ojciec - John pracuje w jednej z lepszych nowojorskich kancelarii prawniczych, a matka - Rose jest chirurgiem. Ma psa - Luka oraz gosposie - Zofię, którą traktuje jak przyjaciółkę.
On jest zupełnym przeciwieństwem Victorii. Nie obchodzi go szkoła, ani rodzice z którymi nie rozmawia od paru lat. Jego rodziną są jego przyjaciele z którymi mieszka.Pewnie zastanawia was, skąd mają pieniądze na utrzymanie dużej willi w najbogatszej dzielnicy Nowego Jorku.. On i jego paczka należą do gangu, który rządzi tym miastem. Nick jest prawą ręką szefa. Jego ciemne włosy zazwyczaj postawione są do góry. Chłopak pali, pije i potrafi mordować ludzi na tysiąc różnych sposobów. Uwielbia chodzić na imprezy i zaliczać napalone na niego dziewczyny. Chłopak wie, że jest przystojny i wykorzystuje to!

Co się stanie, gdy te dwie zupełnie różne osoby się spotkają ? Jak potoczą się ich dalsze losy ? Czy dziewczyna po spotkaniu dalej będzie mogła funkcjonować tak jak do tego czasu ?





_____________________________________________________________________
Pamiętajcie o tym, że komentarze motywują do dalszego pisania! Dla Was to parę sekund, a dla mnie uśmiech na twarzy! :) 

No i jak Wam się podoba pomysł na opowiadanie ?
Nie wiem, czy dam radę dodać dzisiaj pierwszy rozdział.. Ale jak nie dzisiaj, to zrobię to jutro! ^^
Pierwsze rozdziały będą krótkie, ale później akcja się rozwinie i będzie już ciekawiej, mogę Wam to obiecać!
                                                                                                  Pozdrawiam
     DomKaa ;>

Siemka! :)

Siemka! :)

Witam Was na moim nowym blogu! ;>
Będzie to blog z moimi opowiadaniami. 
Prolog pierwszego opowiadania powinien pojawić się dzisiaj popołudniu. 
Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną do końca. ^^
Chyba powinnam się Wam przedstawić.. Mam na imię Dominika, mam 15 ( rocznikowo 16) lat. Mieszkam w województwie śląskim. 
Tyle powinno Wam na razie wystarczyć. 
Nie chcę, aby ten post był zbyt długi, więc powiem Wam tylko dwie istotne rzeczy i się pożegnamy! 
Od poniedziałku mam ferie, więc gdy tylko rozdziały będą gotowe zostaną opublikowane, ale pamiętajcie, że też jestem człowiekiem i nie zawsze będę je dodawała regularnie. :) 
Wiem, że ten blog nie wygląda jeszcze idealnie, ale będę starała się go ulepszać. 
To już chyba tyle, dziękuję za to, że czytacie moje wpisy! 



______________________________________________________
Pamiętajcie o tym, że komentarze motywują do dalszego pisania! Dla Was to parę sekund, a dla mnie uśmiech na twarzy! :)

                                                                                                                                      Pozdrawiam
                                                                                                                       DomKaa ;>